W nawiązaniu do artykułu red. Michała Kowalskiego pt.: „Rośnie armia naszej biurokracji” („Głos Pomorza” z 18 marca 2009 roku, str. 5) – informuję, że nieprawdą jest, iż prezydent Maciej Kobyliński właśnie zatrudnił nowego pełnomocnika, tym razem ds. społeczeństwa informacyjnego. Wyjaśniam, że stanowisko to zostało utworzone w Urzędzie Miejskim w Słupsku 4 lipca 2005 roku! Natomiast odnosząc się do wzrostu zatrudnienia w słupskim ratuszu na przestrzeni lat 2002-2008, informuję, że nastąpił on na skutek utworzenia nowych wydziałów (Wydziału Rozwoju Miasta, Wydziału Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego, Wydziału Audytu i Kontroli, Wydziału Informatycznego, Biura Promocji i Integracji Europejskiej) i zwiększenia liczy pracowników w już istniejących, co było konieczne, aby dostosować funkcjonowanie Urzędu do standardów europejskich, a przede wszystkim poprawić sprawność obsługiwania naszych Interesantów. Również ilość zadań przerzuconych w ostatnich latach przez Państwo na Samorządy doprowadziła w konsekwencji do zwiększenia zatrudnienia, co było niezbędne do prawidłowej realizacji nowych obowiązków ustawowych. Niestety pociągnęło to za sobą wzrost kosztów funkcjonowania Ratusza (nie dotyczy to tylko Słupska), ale dzięki podjętym działaniom, wprowadzeniu Systemu Zarządzania Jakością według międzynarodowych norm ISO, wykorzystaniu właściwych technik i narzędzi, udało się doprowadzić poziom naszych usług niemalże do zgodności z oczekiwaniami Interesantów, którzy wysoko oceniają wiedzę merytoryczną i jakość pracy urzędników (badanie satysfakcji Klienta). Ponadto liczne nagrody i wyróżnienia („Teraz Polska”, „Gmina Fair Play” itp.) świadczą, że prezydent Maciej Kobyliński obrał właściwy kierunek swoich działań.
Red. Michał Kowalski napisał w swoim tekście, że – cytuję: „Na przykład w Gdyni prezydent ma, aż dziesięciu pełnomocników, ale żaden nie otrzymuje dodatkowych pieniędzy” - koniec cytatu. Nie poinformował natomiast o tym, że Pełnomocnikiem ds Osób Niepełnosprawnych w gdyńskim ratuszu jest osoba niepełnosprawna, która pełni swoją funkcję społecznie, a wszystkie obowiązki urzędowe wykonuje czworo pracowników zatrudnionych na etatach w Samodzielnym Referacie ds Osób Niepełnosprawnych. Natomiast w Słupsku rzeszą ponad 13 tysięcy osób niepełnosprawnych zajmuje się - jedna urzędniczka!
Dodam, że miesięczne wynagrodzenia słupskich urzędników są dużo niże niż wypłacane w innych Urzędach Miejskich na terenie Pomorza. W naszym magistracie dyrektor zarabia ogółem 4.863,25 zł brutto, w Koszalinie 5.500,00 zł brutto, w Gdańsku 8.500,00 zł brutto, w Sopocie, 5.900,00 zł brutto, a w Gdyni 6.471.00 zł brutto. W celu porównania przedstawiam także zarobki inspektorów: Słupsk 2.896,92 zł brutto, Koszalin 3.234,00 zł brutto, Gdańsk 3.500,00 zł brutto, Sopot, 3.850,00 zł brutto, Gdynia 3.457,00 zł brutto.
Odniosę się również do liczby zatrudnionych w Urzędzie Miejskim w Słupsku. Ilość etatów w ratuszu, na koniec ubiegłego roku, wyniosła 354, w Koszalinie było to 346 etatów, a w Gdyni 904. Dodam, że w magistracie w Carlisle (71.773 mieszkańców) w Wielkiej Brytanii pracuje 800 urzędników, a we Flensbugru (85 tys. mieszkańców) w Niemczech jest ich 1.100. Z tego co pamiętam, redaktor Kowalski wysoko ceni pracę niemieckich urzędników i pewnie mu nie przeszkadza, że jest ich – aż tylu.
Mariusz Smoliński
Rzecznik Prasowy
Prezydenta Miasta